Backstage
Pierwszy polski “Strobist meeting” – backstage
Jak sama nazwa mówi szybki backstage prosto z puszki z Strobist meeting – 23 września 2009 w cementowi Jaworzno. Autorem zdjęcia grupowego jest Michał Dulemba wszystko poniżej już odemnie.
Plenerowo: Anna M.
Sesja jak widać kolejny raz w plenerze. Bardzo rzadko zaglądam w studyjne podwoje, pewnie z uwagi na to iż chce maksymalnie wykorzystać to co daje światło na polu. Pozuje Ania a magicznymi pędzelkami czarowała Agnieszka Serafin. Sądzę że to była jak na razie ostatnia sesja zdjęciowa na jakiś czas, zaczyna się powoli robić szaro i mokro. Trzeba poczekać z plenerami na złotą jesień, miejmy nadzieję że zawita ona w tym roku.
Backstage:
Maluje oczywiście Agnieszka Serafin – www.artvisage-daisy.pl
Plenerowo: Justyna F.
Poranne wstawanie nie zabija a pomaga bardziej żywiej popatrzeć na to co się robi przez aparat. Dziś poranek rozpoczęty o 5:50 by 30 min później być w Żorach. Po drodze oczywiście mgły, które mam zamiar wykorzystać w ten weekend. Potem czekanie pod Firmą na Dominika, który to rozpoczyna pracę o siódmej rano, niestety ale z materiałem weselnym w sezonie lepiej nie mieć zaległości. Niemniej jednak sprytnie zabraliśmy mu wraz z Michałem wielgachną blendę i udaliśmy się na Śmieszek.
Wieszamy wystawę
Spotkanie w czterech, widać bardzo duże zainteresowanie członków (już nie długo) grupy do pomocy, część oczywiście można wytłumaczyć normalnie godzinami pracy i długimi powrotami jednak resztę nie. Niemniej jednak w składzie zarządu: Dominik, Tomek, Łukasz i ja pod nadzorem Tomka Góreckiego wieszaliśmy naszą kolejną wystawę której wernisaż już za 6 dni.
Plenerowo: Justyna C.
Kolejny dzień, kolejna sesja. Tym razem z Justyną, miało być w stylu dziecka z ulicy i chyba nawet wyszło bardzo ciekawie. W roli świetlika blendnika Łukasz.
Plenerowo: Patrycja Bugaj
Kolejna sesja w piaskach w składzie Łukasza oraz Patrycji. Jednak udało się nam wykonać zdjęcia przed wyjazdem do Holandii. Mimo wszystkiego więcej raczej nie zabiorę aparatu w to miejsce, drobny piasek dostaje się wszędzie gdzie tylko może.

