Archive for Maj, 2009
Studyjnie – Daria S.
I znów studyjne. Tym razem fotografować w studio miał głównie Łukasz, a ja po prostu podpiąłem się by sprawdzić nowe szkło w akcji.
W sobotę kolejne weselisko więc lepiej zawczasu wiedzieć czy coś jest nie tak z łapaniem ostrości itd. Jak się okazuje szkło jest mega! ostre od 2.8 w całym zakresie ogniskowych.
Masz zaświadczenie?
Jeśli masz zaświadczenie o ukończeniu kursu dla fotografów i operatorów kamer filmowych uprawniające do reportażu podczas liturgii wydane przez Kurie Biskupią to możesz być pewien iż nie będzie ono tolerowane już w Diecezji Sosnowieckiej. Nie pomoże Ci już a nawet dodatkowe zaświadczenia, czy poręczenia od swego proboszcza.
Dlaczego?
Odpowiedź jest bardzo prosta. Wraz z upadkiem cen sprzętu fotograficznego, pojawiła się cała gama „domorosłych fotografów” oferująca swe usługi po pierwsze za znacznie mniejsze pieniądze, a po drugie mająca gdzieś uszanowanie panujących zasad podczas fotografowania obrządków kościelnych. By uchwycić „kadr swego życia” po prostu nazwę to brzydko ładują się miedzy cały ceremoniał, rozstawiają się ze sprzętem pod ołtarzem lub po prostu nie zachowują powagi w danym momencie. Latają, biegają i przeszkadzają podczas przeprowadzenia ceremoniału, rozpraszając tym samym Parę Młodą.
W związku z tym, Diecezja Sosnowiecka w wraz z nią inne zamierzają niebawem wprowadzić płatne kursy, dzięki którym osoby wykonujące swoją prace jako fotograf ślubny będą mogły „przypomnieć sobie powagę liturgii”. Koszt takiego kursu to około 200 zł, natomiast czas ważności legitymacji to około 2ch lat. Być może dzięki temu trochę uszczupli się ilość takich domatorów.
Jednak jak widać, brakuje w Polsce pewnego ujednolicenia kursów a przede wszsytkim takich samych zaświadczeń dla fotografów. Każda kuria rządzi się własnymi prawami.
Chociaż i tak koniec końców wszytko potem pozostaje w kwestii rozmowy z księdzem prowadzącym ślub …
Sobotnie grilowanie
Wczoraj był grill u Łukasza. Przybyło trochę ludzi i sprzętu. Dominik jak widać nie omieszkał założyć wszystkiego na szyję i sprawdzić czy jest w stanie udźwignąć takie brzemię. W sumie miał na sobie błyskotki warte około 12,5 tysiąca złotych, a i tak jest to sprzęt który służy nam do codziennej zabawy a nie do pracy.













